Warszawa- Podczas wczorajszych protestów w budynku PKW doszło do skandalicznej sytuacji, która na trwałe może zaszkodzić demokracji w naszym kraju.
Podczas wyprowadzania protestujących z budynku zatrzymano także dwójkę dziennikarzy, którzy wykonywali obowiązki służbowe, a podczas zajścia okazali policji swoje legitymacje prasowe.
Jeden z nich to fotoreporter PAP, który był oddelegowany do relacjonowania prac Państwowej Komisji Wyborczej, a drugim jest dziennikarz TV Republika, który relacjonował zajścia w siedzibie PKW.
Jak twierdzi dla WPROST rzecznik Komendanta Stołecznego Policji, st. asp. Mariusz Mrozek, nie ma rozróżnienia, czy ktoś jest dziennikarzem, czy osobą prywatną bo wezwanie do opuszczenia obiektu dotyczyło wszystkich.
Niestety polska policja kolejny raz pokazała zupełny brak profesjonalizmu i nieprzestrzegania zasad państwa demokratycznego. Dziennikarz wobec społeczeństwa pełni role służebną i ma prawo przebywać służbowo w miejscach i sytuacjach nawet ekstremalnych, zwłaszcza takich , które dla społeczeństwa są ważne i je relacjonować, a zwłaszcza w budynkach publicznych i państwowych, jakim jest budynek PKW. W myśl tej interpretacji policji, reporterzy i dziennikarze nie mogli by przybywać np. w rejonie działań zbrojnych lub nie mogli by relacjonować zajść i protestów, co całkowicie pozbawiało społeczeństwo dostępu do informacji i co jest sprzeczne z prawem i zasadami demokratycznego państwa. (JK Rzepka
