Bezustanne zamieszanie w rządzącej krajem PO zniechęca wyborców.

PO, afery, polityczny shcyłek,

Potężne i trwające od lat zamieszanie w Platformie Obywatelskiej nie służy temu by w najbliższym czasie Polacy masowo  poszli do wyborów. Nie mówiąc już o tym by z pełnym przekonaniem  oddali swój głos na urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Wydaje się też, że od góry do dołu Platforma Obywatelska traci swój rozpęd i wszystko na to wskazuje, że to już dla niej raczej okres schyłkowy. Niestety dla wyborcy,  godnych następców też za bardzo nie widać na politycznym horyzoncie i podobne dylematy będziemy mieli już za kilka miesięcy w październikowych wyborach do parlamentu.

Przypomnijmy, że tuż przed majowym weekendem Prezydent Bronisław Komorowski postanowieniem z dnia 30 kwietnia 2015 r., na wniosek Prezes Rady Ministrów, odwołał Cezarego Grabarczyka ze składu Rady Ministrów, z urzędu Ministra Sprawiedliwości. Odwołanie nastąpiło w związku z podejrzeniami, że minister sprawiedliwości posługuje się zdobytym niezgodnie z przepisami pozwoleniem na broń. Jak twierdzi wielu komentatorów,  to potężny cios w tak zwaną „spółdzielnię Grabraczyka”, a co za tym idzie w mozolnie wypracowywany wewnątrz partyjny kompromis, przez premier Ewę Kopacz, która schedę w partii przejęła w trudnym okresie dla ugrupowania  targanego aferami i brutalnymi tarciami wewnątrz partyjnymi.

Okazuje się również, że sprawy wcale nie lepiej mają się w regionach. I tak w ostatnim czasie w Poznaniu ze stanowiska zastępcy prezydenta zrezygnował Jakub Jędrzejewski. Stało się to po tym jak został wyrzucony z Platformy Obywatelskiej.

Powodem pozbycia się z szeregów partii tego polityka miała być sprawa, w której jeszcze jako prezes spółki Szpitale Wielkopolski, miał w wątpliwy sposób rozdysponować 150 tysięcy złotych z budżetu spółki.

Sam zainteresowany zaprzecza jakoby te zarzuty były prawdziwe i zaczął oskarżać swoich partyjnych kolegów. Jak powiedział podczas jednej z audycji w radio Merkury
– Czołowi działacze Platformy, jak Rafał Grupiński, Filip Kaczmarek i Tomasz Nowak. Nakłaniali mnie do zatrudnienia konkretnej osoby na konkretnym stanowisku w Urzędzie Miasta.

Prezydent Poznania wierzy swojemu już byłemu podwładnemu i sprawę domniemanych nacisków przekazał do prokuratury.

Od dłuższego czasu widać po zachowaniu wielu polityków tej partii, że na pierwszym miejscu stawiają swój interes ponad interes wyborców oraz ugrupowania, które przychodzi im reprezentować, a takim zachowaniem całkowicie zniechęcają nas do udziału w wyborach.

I jak słusznie zauważa swoim ostatnim felietonie naczelny tygodnika Wprost Tomasz Wróblewski,

„Medialne wyrocznie pouczają nas oczywiście o obywatelskim obowiązku. Inne uderzą w społecznikowski ton – ten, kto nie głosuje, nie ma później prawa do narzekania. Ale i na to niech państwo się nie złapią. Wybory to żaden obowiązek, tylko prawo, z którego korzystamy, jeżeli widzimy taką potrzebę. A narzekać możemy, bo płacimy podatki.

(J K Rzepka)

Dodaj komentarz