Jesteśmy na ostatniej prostej, a w niedzielny wieczór Polacy będą czekali na pierwsze sondażowe wyniki wyborów.
Wczorajsza ostania już debata miała charakterek wyrównany, a żaden z dyskutantów nie chciał oddać pola drugiemu. Debata przebiegła bardzo dynamicznie I trudno wskazać tu jednoznacznie zwycięzce tego pojedynku.
Jednak według mojej oceny, to co widzowie zapamiętają z debaty prezydenckiej, która toczyła się w stacji TVN24 to sytuacja z proporczykiem Platformy Obywatelskiej. Na samym początku debaty kandydat PIS Andrzej Duda wręczył małą statuetkę z logo Platform Obywatelskiej swojemu konkurentowi.
Ta sytuacja tak zdenerwowała urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego, który za wszelką cenę w tej kampanii odcinał się od swoich partyjnych korzeni, że spanikował i postanowił zanieść ją redaktor Monice Olejnik.
Ta jednak nie zamierzał przyjąć tego niechcianego prezentu, stwierdzając autorytatywnie – Ja też tego nie chcę. – i ustawiła logo PO obok sowich butów.
Niestety ta scena pokazała wszystkim obserwatorom jak bardzo rządząca Platforma Obywatelska stał się ciężarem niewygodnym dla polityków tej partii. Wszyscy w studio zachowywali się jakby owa statuetka była nasączona trucizną i jadem.
Według mnie był to symboliczny moment, ukazujący, że aktywiści PO się już całkowicie poddali i nie ma w nich już chęci do walki. Skro jej lider prezydent RP nie przyznaje się do sztandaru swojej macierzystej partii to może mieć to zasadniczy wpływ na wynik wyborów. Wyrzekanie się sztandaru nie jest czynnikiem mobilizującym by pójść na wybory dla członków i zwolenników tego ugrupowania. A tym bardziej dla tych, którzy nie mają swojego kandydata w II turze. A to, że prawdopodobnie członkowie PO wybory te oddali walkowerem, nich świadczy również sytuacja jak miał miejsce na popularnym w śród polityków twitterze.
Podczas debaty pokazały się tam bliźniacze twtty członków i sympatyków Platformy Obywatelskiej dokonane metodą kopiuj wklej. Jak widać nie chciało się stronnikom urzędującego prezydenta napisać nawet dwóch zdań.
Dla niezorientowanych dodam, że portal Twister akceptuje tylko 140 znaków.

Niestety zachowanie takie pokazuj również to, że akacja ta mogła mieć znamiona zorganizowanego hejtu, a owe konta są najprawdopodobniej fałszywe i używane do celów marketingu politycznego, co po poniedziałkowej wpadce rektora LIsa w programie TVP nie świadczy dobrze o osobach zaangażowanych w kampanie po stronie urzędującego prezydenta. Ale nade wszystko ukazuje całkowitą bierność zwolenników ekipy rządzącej.
Komentarzem do tej dość żenującej sytuacji, niech będzie twitt red Marcina Celińskiego z Magazynu Liberte
Sytuacja ta nie wróży obecnemu prezydentowi dobrego wyniku w niedzielnych wyborach. Jednak trzeba pamiętać, że ostateczną decyzje podejmie suweren demokracji jakim jest obywatel wyborca.(JK Rzepka)
