Klósak twierdzi że to koniec gry

Ostrów Wielkopolski – Sprawa sporu między wiceprzewodniczącym poprzedniej Rady Miasta w Ostrowie Wielkopolskim Maciejem Klósakiem, a RZZO i Karoliną Pilarczyk-Dworaczyńską miała  swój finał w ostrowskim sądzie.  Po zapoznaniu się ze sprawą sąd umorzył postępowanie.

Jak opisuje sprawę,  na portalu społecznościowym,  Maciej Klósak, po wielu miesiącach oczekiwania, wysłuchiwania różnych naciąganych tez, wygrałem w sądzie w próbą bezpodstawnego szargania mojej reputacji w procesie karnym za moje poglądy.
To taki stary trick przedwyborczy – zająć kandydata i umoczyć go w jakiś oskarżenia.- Komentuje sprawę Klósak – Ale, słynny MAO z RZZO za dobrą pensyjkę, poległa na całej linii. Najpierw prokurator umorzył postępowanie po przemaglowaniu mnie przez policję (bo najpierw poleciała ze skargą na policję), potem z oskarżenia wycofała się sama spółka RZZO, ale Pani Pilarczyk-Dworaczyńska postanowiła nie odpuścić i trwać już tylko sama na tym polu absurdalnej walki.
Odtrąbiła sobie wygraną do tego stopnia, że bez usprawiedliwienia nie przyszła na rozprawę. Sędzia umorzyła całą sprawę, a spółka RZZO z tego powodu poniesie koszty finansowe (to spółka miejska, czyli my mieszkańcy za to płacimy).
Oczywiście Pani MAO już zapowiedziała przez prawnika, że mimo klęski nie odpuści i po 9 miesiącach napisze do sądu to samo. Uważam, że powinna raczej skupić się na budowie zakładu zagospodarowania odpadów (RZZO), bo terminy są tak napięte, że o wyrobieniu się z inwestycją w zadanym czasie mogą decydować godziny. A gramy o kilkanaście milionów unijnej dotacji, która w przypadku opóźnienia może przepaść. Inwestycja jest fatalnie opóźniona – drugi bliźniaczy zakład w Olszowej koło Kępna działa już od początku września 2014…

Czy to koniec gry jak chciałby były już radny? Najbliższa polityczna przyszłość pokaże.

Sprawę opisywaliśmy w roku ubiegłym na jednej z naszych witryn informacyjnych Zobacz też „Radny zadaje właściwe pytania!”

Dodaj komentarz