Chyba nie ma nikogo w cywilizowanym świecie, kto nie znałby złowrogiego widoku dwu japońskich miast, Hiroszimy i Nagasaki po ataku atomowym, który miał miejsce 6 i 9 sierpnia 1945 roku.
Sadako Sasaki była japońską dziewczynką, która w wieku 2 lat przeżyła wybuch bomby atomowej w Hiroshimie. Początkowo nie chorowała, ale kiedy skończyła 11 lat zachorowała na białaczkę, która była efektem napromieniowania. Dziewczynka chciał zostać biegaczką. Sadako zawierzyła legendzie i postanowiła złożyć tysiąc papierowych żurawi by wyzdrowieć. Dodajmy, że w Japonii żuraw jest symbolem szczęścia, zdrowia i długowieczności.
Niestety Sadako umarła rok później mając złożonych 645 papierowych żurawi. Przyjaciele dokończyli za nią dzieła, a dziewczynkę pochowano z tysiącem papierowych żurawi.
Z pieniędzy zebranych przez przyjaciół dziewczyny, jak i innych młodych Japończyków, zbudowano pomnik dziewczynki, który stoi w parku w Hiroszimie. Na pomniku znajduje się napis: „To jest nasz płacz, to jest nasza modlitwa, pokój na świecie”. Można też tu zobaczyć rzędy papierowych żurawi i ciągle przybywają nowe. Teraz również będą tam papierowe żurawie z Polski, a konkretnie zrobione przez dzieci z Ostrowa Wielkopolskiego.
Z inicjatywy Róży Klósak, uczennicy Szkoły Podstawowej nr 11 im. Mirosława Ferica w Ostrowie Wielkopolskim, we współpracy z Firmą Martafit Pani Marty Libudzic, dzieci półkolonijne postanowiły oddać cześć małej Sadako i z okazji 70-tej rocznicy zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę i wykonały dziesiątki kolorowych żurawi origami, a następnie wysłały je pocztą do Hiroszimy tak, aby dotarły tam na rocznicę tego wydarzenia.
Jak powiedziała inicjatorka tej akcji Róża Klósak: – Byłam w Parku Pokoju i na pewno pomnik Sadako jest najsmutniejszym miejscem w Hiroszimie. Dlatego chciałabym, żeby tradycja wykonywania żurawi origami stała się w Polsce popularna.


