Czy Polki pokażą, że są ze sobą solidarne? I czy problem drakońskiego, społecznego projektu zaostrzenia prawa aborcyjnego, który po głosowaniu posłów zostanie jednak rozpatrzony przez sejmową komisję, jest tym tematem, który zjednoczy Polki? Poniedziałek to wielki test nie tylko dla polskiej polityki. Ten dzień pokaże jaką rzeczywistą siłę mają elity, które nawołują do społecznego oburzenia.
Był rok 1975, a w samym tylko Reykjaviku zebrało się 25 tysięcy pań. Nadmieńmy, że cała Islandia liczyła wtedy zaledwie 220 tysięcy mieszkańców. Tamtego dnia panie w Islandii uznały, że w tym dniu bez względu na to, czy pracują zawodowo, czy też zajmują się wychowaniem swoich dzieci, przyłączą się do strajku. I nagle cała Islandia stanęła w miejscu.
– Mężczyźni rządzą światem od niepamiętnych czasów i zobaczcie, jak ten świat teraz wygląda – krzyczała na wiecu przedstawicielka organizacji Sokn, zrzeszającej najgorzej opłacane kobiety.
Bo ten protest był protestem o nierówne traktowanie kobiet w gospodarce. Był to czas kiedy za taką samą pracę kobiety otrzymywały zaledwie 60% wynagrodzenia, które na tym samym stanowisku otrzymywali mężczyźni. Był to czas kiedy kobieta działająca w sferze polityki to wcale nie było coś oczywistego.
Dziś znana i dobrze opłacana aktorka nawołuje Polki by wzorować się właśnie na strajku, który miał miejsce w Islandii w roku 1975. Niestety jak widać po wpisie, sama ma wątpliwości czy Polki w tej sprawie okażą się solidarne.

Ale czy Polki posłuchają apelu elit, kiedy z ust kobiety, polityka partii Nowoczesna, Joanny Scheuring-Wielgus, na sobotnim wiecu przeciwników projektu zaostrzenia prawa można usłyszeć groteskowe nawoływania „Dość dyktatury kobiet!!!” a tłum bezmyślnie podejmuje hasło? Czy panie, widząc taki obraz w mediach, posłuchają apelu o solidarność i uczestnictwo w strajku kobiet? I czy wezmą sobie ich słowa do serca i zaufają swoim liderkom społecznym? Przekonamy się w poniedziałek.
W każdym razie panie nawołują się wzajemnie do okazanie pełnej solidarności w tej, jakże ważnej sprawie dla kobiet.
Znana działaczka i była wiceprzewodnicząca SLD Joanna Agatowska wyraziła również swoje zdanie w sprawie na swoim prywatnym profilu Facebooku. I naszym zdaniem jest to jedna z bardziej racjonalnych ocen tej sytuacji.
