Wpierw zarzuty a potem wielka światowa awaria. Czy to tylko dziwny zbieg okoliczności?  

W poniedziałek wieczorem doszło do globalnej awarii Facebooka, Messengera, a także aplikacji Instagram oraz WhatsApp

Na Twitterze pojawił się lakoniczny komunikat korporacji

Zdajemy sobie sprawę, że niektórzy ludzie mają problemy z dostępem do aplikacji Facebook. Pracujemy nad jak najszybszym przywróceniem normalnego stanu i przepraszamy za wszelkie niedogodności

Tydzień zaczął się zatem kiepsko dla korporacji – zwłaszcza po rewelacjach w „Facebook Files” ujawnianych w niedzielę. W wywiadzie dla programu CBS 60 Minutes Frances Haugen powiedziała, że ​​opuściła Facebooka na początku tego roku po tym, jak była zirytowana decyzjami firmy. Przed odejściem skopiowała szereg wewnętrznych notatek i dokumentów. Powiedziała, że Facebook wielokrotnie przedkładał „wzrost nad bezpieczeństwo”.

Rewelacje z wycieku dokumentów obejmowały również informacje , z których wynikało, że celebryci, politycy i znani użytkownicy Facebooka byli przez firmę traktowani inaczej niż pozostali użytkownicy.

Takie zarzuty spotkały także inną sieć społecznością należącą  do Facebooka. Wewnętrzne badania przeprowadzone przez Facebook miały wykazać, że należący do korporacji  Instagram, ma negatywny wpływ na zdrowie psychiczne nastolatków, ale  decydenci nie podzielili się z nikim swoimi odkryciami, a raport sugerował, że platforma jest „toksycznym” miejscem dla wielu młodych ludzi.

Eksperci sieciowi spekulowali, że trwającą awaria może wiązać się z błędem DNS lub systemem nazw domen w witrynach Facebooka. Z centrali Facebooka pojawiły  się doniesienia o „zamęcie”, gdy technicy starali się rozwiązać problem.

Usługi społecznościowe zaczęły powili wracać, około północy. W tym czasie, jak podaje portal Bloomberg status majątkowy Marka Zuckerberga zmniejszył się w ciągu kilku godzin o prawie 7 mld dol.