W Komandzie Głównej Policji w Warszawie doszło do wybuchu. Eksplodować miał „prezent” , który Komendant Głównej Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk otrzymał podczas wizyty w Ukrainie.
Jak informują media, eksplozja doprowadziła do uszkodzenia stropu, a komendant doznał lekkich obrażeń i od wczoraj przebywa na obserwacji w szpitalu. Kolejną osobą, która ucierpiała jest pracownik cywilny, który miał również doznać lekkich obrażeń i również przebywa w szpitalu.
Zagadką wydaje się być to, że nikt nie sprawdził pod kontem technicznym i pirotechnicznym, niecodziennego prezentu przywiezionego z Ukrainy, która obecnie toczy wojnę z rosyjskim najeźdźcom. Tym niecodzienny prezentem miał być granatnik, który gen. insp. Jarosław Szymczyk miał odpalić w pomieszczeniu, nie będąc świadomym, że broń jest naładowana.
Przypomnijmy, że granatniki służą żołnierzom do zwalczania celów opancerzonych, a niektóre z nich mają zasięg rażenia nawet 700 metrów.