Premier Donald Tusk poinformował media, że Epstein miał powiązania z KGB i Rosją. Polskie elity polityczne oraz medialni macherzy natychmiast rzucili się na PR-owy kąsek rzucony przez premiera Tuska.
Tymczasem prawda o tym, dla kogo pracował Epstein, jest znacznie bardziej skomplikowana. Choćby dlatego, że rosyjskie służby specjalne to SWR, FSB i GRU. KGB natomiast funkcjonuje jako struktura służb białoruskich..
Jednak nawet pobieżna analiza dokumentów pokazuje, że Jeffrey Epstein był od początku inspirowany, prowadzony i przygotowywany przez ludzi związanych z izraelskim Mosadem. W tym miejscu warto doprecyzować pojęcie często pojawiające się w dokumentach. CHS (Confidential Human Source) to poufne źródło współpracujące z amerykańskimi służbami federalnymi. Informacje przekazywane przez CHS są archiwizowane, weryfikowane i wykorzystywane operacyjnie, choć same w sobie nie stanowią jeszcze ustaleń dowodowych w sądach amerykańskich. Oznacza to jednak że cytowane relacje nie są publicystyką ani plotką, lecz elementem roboczego materiału wywiadowczego.
We fragmencie jednego z dokumentów możemy przeczytać:
„Jeffrey Epstein był reprezentowany prawnie przez Alana Dershowitza. CHS zapamiętało, że Dershowitz powiedział Alexowi Acoscie (ówczesnemu prokuratorowi USA dla Południowego Dystryktu Florydy), iż Epstein należał zarówno do amerykańskich, jak i sojuszniczych służb wywiadowczych. CHS udostępniło notatki sporządzone podczas rozmów telefonicznych pomiędzy Dershowitzem a Epsteinem. Po tych rozmowach Mossad miał kontaktować się z Dershowitzem w celu przeprowadzenia debriefingu. Epstein był blisko związany z byłym premierem Izraela Ehudem Barakiem i był szkolony jako szpieg pod jego nadzorem. Barak uważał, że Netanjahu jest przestępcą. Arabia Saudyjska, Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie są sojusznikami przeciwko Katarowi, Turcji, Iranowi i Syrii. Jeden ze współpracowników CHS zadawał wiele pytań na temat Epsteina. CHS nabrało przekonania, że Epstein był agentem Mossadu.”
Oczywiście w dalszej części dokumentu możemy przeczytać, że to grupa chasydzkich Żydów Chabad-Lubawicz ma stanowić element łączący Epsteina z Rosją, gdyż Chabad jest zasadniczo judaizmem zatwierdzonym przez państwo i — według autorów dokumentów — wykorzystywanym przez Władimira Putina do monitorowania rosyjsko-żydowskich oligarchów.
Jednak to były premier Izraela Ehud Barak oraz profesor Alan Dershowitz, również określany w dokumentach jako agent Mosadu, mieli wywierać kluczowy wpływ na Epsteina.
W kolejnym fragmencie możemy przeczytać:
„Profesor prawa Uniwersytetu Harvarda Alan Dershowitz. CHS dowiedziało się, że Dershowitz wywierał wpływ na wielu studentów pochodzących z bardzo zamożnych rodzin. Przykładowo Josh Kushner oraz Jared Kushner byli jego studentami. Dershowitz powiedział CHS, że gdyby był dziś młody, trzymałby paralizator jako agent izraelskiego wywiadu (Mossad). CHS uważało, że Dershowitz został pozyskany przez Mossad i utożsamiał się z ich misją. CHS nadal sporadycznie komunikuje się z Dershowitzem.”

To, że Epstein wielokrotnie wykorzystywał swoje rosyjskie kontakty, w tym osoby powiązane z Kremlem, nie ulega wątpliwości. Jednak — według dokumentów — miał pozostawać pod operacyjną kontrolą Mosadu, a Rosja była raczej beneficjentem ubocznym jego dzielności niż podmiotem prowadzącym.
Jeffrey Epstein nie był samotnym dewiantem ani przypadkowym miliarderem, który „wymknął się spod kontroli”. Był narzędziem — tworzonym, chronionym i wykorzystywanym przez lata.
Jedno z podstawowych pytań które powinniśmy sobie zadać to: dlaczego dokumenty ujawniane są właśnie teraz?
Wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia z efektem narastającej wojny informacyjnej i walk frakcyjnych wewnątrz zachodnich elit polityczno-wywiadowczych. Sprawa Epsteina przez lata była objęta nieformalnym tabu, ponieważ dotykała zbyt wielu wpływowych osób, instytucji i sojuszy. Dopiero erozja zaufania do instytucji państwowych, zmiany geopolityczne oraz przecieki z archiwów sprawiły, że materiały zaczęły wypływać do przestrzeni publicznej. Nie jest to więc przypadek, lecz efekt kontrolowanego rozszczelnienia systemu przez polityczne elity z USA.
Dodajmy, że wśród ponad trzech milionów dokumentów pojawiają się również nazwiska polskich obywateli. Ich obecność w aktach nie oznacza jednak zarzutów — nazwiska mogą występować w e-mailach, wpisach kalendarza, listach kontaktów lub załącznikach, bez jakichkolwiek dowodów na przestępcze zachowania.
Najbardziej znane nazwiska to:
Wojciech Fibak – były znany polski tenisista i kolekcjoner sztuki. Znał Epsteina jednak jak sam twierdzi, nie utrzymywał bezpośrednich kontaktów z Epsteinem.
Mariana Idźkowska – polska modelka, z którą Epstein prowadził korespondencję mailową oraz rozmowy przez Skype w latach 2014–2015.
Sandra Kubicka – polska modelka, której nazwisko pojawia się w mailu Epsteina, w którym pytał, czy należy do agencji modelki Faith Kates i czy jest wśród jej podopiecznych. Kubicka stanowczo zaprzeczyła jakimkolwiek kontaktom z Epsteinem, podkreślając, że nigdy go nie spotkała.
Janusz Banasiak – Polak opisywany w dokumentach jako długoletni zarządca nieruchomości Epsteina na Florydzie i w Nowym Jorku, mający dostęp do kalendarza oraz spraw organizacyjnych. W aktach pojawia się także w kontekście logistyki i kontaktów z osobami odwiedzającymi miliardera.
Adrianna (Ross) Mucińska – polska modelka i asystentka w rezydencji Epsteina, której nazwisko występuje w logach lotów oraz innych dokumentach. W aktach pojawiają się również komentarze dotyczące jej roli przy werbowaniu dziewcząt z Europy Wschodniej, choć brak informacji o formalnych zarzutach wobec niej.