iny świat jest możliwy

17 grudnia mija 25 lat od wdrożenia w Polsce tzw. „planu Balcerowicza”. Zanim do tego doszło, Polska posiadała swój własny rozbudowany przemysł oraz infrastrukturę, funkcjonowało budownictwo mieszkaniowe, stocznie budowały i sprzedawały okręty, liczne huty produkowały stal, zaś górnictwo wydobywało i eksportowało z zyskiem polski węgiel.

Na początku 1989 r. stopa bezrobocia wynosiła 0% (słownie zero procent) i nikt spośród tych, którzy 4 czerwca 1989 r. głosowali w pierwszych tzw. „wolnych wyborach” nie spodziewał się, że głosuje za tym, by polski przemysł, wybudowany ogromnym wysiłkiem całego społeczeństwa w okresie powojennym, aż do nieszczęsnej transformacji ustrojowej, w wielu jego kluczowych gałęziach nieomal całkowicie przestał istnieć i funkcjonować. Nikt z oddających swój głos w wyborach nie spodziewał się, że już za rok, czyli w czerwcu 1990 r. stopa bezrobocia w Polsce wynosić będzie 3,1%, by w grudniu tego samego roku osiągnąć poziom 6,5%. W pięć lat po transformacji ustrojowej, w roku 1994, stopa bezrobocia oscylowała już w granicach 16% – 16,9%. Dalszy dynamiczny jej wzrost powstrzymała potężna fala emigracji zarobkowej i zmiany w metodologii rejestracji bezrobocia.

Pierwszy po zmianach ustrojowych w Polsce minister przemysłu Tadeusz Syryjczyk twierdził, że „najlepszą polityką przemysłową jest brak takiej polityki”. Bezkrytyczna wiara w nieomylność i efektywność wolnego rynku doprowadziła do całkowitej likwidacji wielu kluczowych gałęzi polskiego przemysłu, do zaniżania wartości i sprzedawania za bezcen zagranicznym podmiotom całych zakładów przemysłowych, dziś generujących w Polsce potężne zyski, które następnie niemalże w całości transferowane są za granicę. Państwo rezygnując z centralnego planowania odebrało sobie jakikolwiek demokratyczny wpływ na rozwój rodzimej gospodarki, co było najbardziej charakterystycznym symptomem rabunkowego procesu prywatyzacji. W 25 lat po transformacji ustrojowej, najbardziej dosadnie i obrazowo określił stan polskiego państwa były Minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, podczas sławetnej kolacji „U Sowy”, używając zdania w którym tylko ostatnie słowo nadaje się do cytowania, bo nie jest wulgaryzmem i brzmi ono: „…i kamieni kupa”. W ciągu tych 25 lat państwo sukcesywnie wycofywało się z jakiejkolwiek odpowiedzialności za losy swoich obywateli, przerzucając tę odpowiedzialność na sektor prywatny, nazywając wynikające z Konstytucji prawa nabyte „przywilejami” i systematycznie te prawa okrawając pod dyktando faktycznie sprawującego władzę międzynarodowego kapitału.

Prawdziwym wyzwaniem dla polskiego społeczeństwa nie powinna być walka z państwem. Państwo jako takie nie jest tworem złym, który należałoby zlikwidować. Państwo w istocie jest naszą ostatnią ostoją, ostatnim arbitrem, ostatnią instytucją mogącą otoczyć mieszkańców naszego kraju parasolem ochronnym, który zapewni im bezpieczeństwo. Państwo jest przeszkodą dla nieograniczonej ekspansji kapitału, który chciałby w Polsce funkcjonować w myśl zasady „hulaj dusza – piekła nie ma”, dlatego więc tak często z ust tych, którym interwencjonizm państwowy przeszkadza w niczym nieograniczonym bogaceniu się słyszymy slogany mówiące o „złym państwie”, które rzekomo ich „okrada”. Nie zmienia to jednak faktu, że to państwo jest źle rządzone, według zasad dyktowanych przez kapitał, a nie według potrzeb wszystkich jego mieszkańców.

Aby uratować państwo polskie przed całkowitą anihilacją, pozbawiającą miliony jego obywateli jakichkolwiek szans na przetrwanie w kapitalizmie rządzącym się prawem dżungli, powinniśmy domagać się stanowczych działań zmierzających do odzyskania przez to państwo kontroli nad gospodarką, co przełoży się na zwiększenie kontroli nad polityką zatrudnienia i godnego wynagradzania, odbudową rodzimego przemysłu i infrastruktury, odwrócenia procesu złodziejskiej prywatyzacji i znacjonalizowania sektora bankowego oraz kluczowych gałęzi przemysłu i sektora publicznego. Powinniśmy domagać się skutecznej polityki podatkowej, aby powstrzymać odpływ pieniędzy poza granice naszego kraju. Według danych opublikowanych przez Eurostat, Polska wbrew nachalnie lansowanym opiniom o „drastycznie wysokich podatkach w Polsce” znajduje się w czołówce krajów europejskich, w których przychody z podatków są najniższą częścią składową PKB. Wraz z procesem nacjonalizacji postępować winien proces uspołeczniania, zwiększający kontrolę społeczną nad środkami produkcji, co będzie skutkowało sprawiedliwym i współmiernym do wartości wykonywanej pracy wynagrodzeniem zatrudnionych pracowników, zamiast zawłaszczania sobie za bezcen owoców ich pracy.

Walka o odzyskanie państwa, polskiej państwowości, suwerenności gospodarczej, godne życie społeczeństwa, demokrację i prawo do decydowania o własnej przyszłości, w istocie musi być walką o socjalizm, który wbrew prawicowej propagandzie, natrętnie próbującej go kryminalizować jest jedyną szansą na przetrwanie dla milionów ubogich obywateli naszego kraju. Inny świat jest możliwy!

(Henryk Rynkowski)

Dodaj komentarz

polityczny cytat tygodnia

Prezydent Karol Nawrocki podczas wizyty w USA dwukrotnie rozmawiał z Donaldem Trumpem . Rozmowy dotyczyły m.in. amerykańskich zobowiązań sojuszniczych wobec Polski. Karol Nawrocki po powrocie do kraju chce zaprosić do Pałacu szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.

~ Marcin Przydacz