Platforma wiertnicza VALARIS 123 po raz kolejny pojawiła się w rejonie Świnoujścia. Jej obecność potwierdza, że prace nad poszukiwaniem i rozpoznaniem złóż ropy i gazu na koncesji „Wolin” wchodzą w kolejną fazę. Choć do uruchomienia przemysłowej eksploatacji pozostała jeszcze długa droga. Obecnie w rejonie Świnoujścia trwają prace wiertnicze, których celem jest dokładniejsze rozpoznanie potencjału złoża.
Przypomnijmy: wykonany w 2025 roku odwiert Wolin East 1 przyniósł przełom, potwierdzając obecność ropy naftowej i gazu ziemnego. Operator projektu, spółka Central European Petroleum (CEP), szacuje potencjalne zasoby wydobywalne na około 22 mln ton ropy oraz 5 mld m³ gazu.
Równolegle z pracami na morzu toczą się skomplikowane procedury administracyjne. Ze względu na bliskie sąsiedztwo niemieckiej części wyspy Uznam oraz cenne obszary chronione, uruchomiono transgraniczną ocenę oddziaływania inwestycji na środowisko. Mechanizm ten pozwala sąsiednim państwom na zgłaszanie uwag i analizę potencjalnych zagrożeń ekologicznych.

Uwagę ekspertów i opinii publicznej zwracają jednak spore rozbieżności w oficjalnej dokumentacji. Dotyczą one szacowanego poziomu przyszłego wydobycia. Materiały udostępnione Stronie Duńskiej wskazują na wydobycie rzędu ok. 4 100 ton ropy dziennie. Natomiast dokumenty, które mają posiadać Nimcy operują wartością sięgającą 8 100 ton dziennie.
Zatem, obecny powrót platformy nie oznacza jeszcze rozpoczęcia wydobycia – to kontynuacja badań geologicznych i dopracowywanie dokumentacji techniczno-środowiskowej.
Pomyślne przejście wszystkich etapów decyzji środowiskowych i koncesyjnych otworzy drogę do budowy morskiej infrastruktury wydobywczej na Bałtyku. Dla Świnoujścia i całego regionu oznaczałoby zapewne to zanczący impuls gospodarczy o strategicznym znaczeniu dla krajowego bezpieczeństwa energetycznego, ale też konieczność wypracowania pełnego kompromisu w kwestiach ochrony środowiska i turystyki na sąsiednich wybrzeżach.

